Strona Główna SHSRP
Forum Hodowców Szczurów Rodowodowych w Polsce

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Moje szczury
Autor Wiadomość
Justka
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-30, 02:25   Moje szczury

http://rattieslove.eu.interia.pl/ moje szczury,te rasowe i te mniej.
Ostatnio zmieniony przez 2009-03-20, 00:19, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Justka
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-23, 16:19   

Moja błękitna księżniczka odeszła,choroba,a raczej bakteria mi ją zabrała.Przegrałyśmy ciężką i męczącą walkę :cry: .
Pamiętam jak przyjechałaś razem z Hannią.Byłaś prześmiesznym szczurkiem,z śmiesznie stojącymi uszatymi radarkami.Taka cała błękitna,mały kopulant od początku.
Zawsze robiłaś w stadzie za samca :) .Już myślałam,że coś Ci się pomieszało,że może Ty miałaś być samcem? :) .
Pamiętam jak byłaś mamusią,mamusią pięknego miotu.Rodziłaś dzielnie,w bólach,walczyłaś i udało się :) .Zawsze kochany szczur,nie wdający się w żadne większe awantury.
Nigdy nie chorowałaś,nigdy!.A dziś...Dziś już Cię nie ma :cry: ,zabrano mi Cię,do Krainy Wiecznych Łowów,na Zielone Łąki...
Walczyłaś dzielnie z narkozą,walczyłaś z chorobą do ostatniego oddechu...Miałaś serce jak pięć dzwonów.
Taką chcę Cię zapamiętać,jak byłaś zdrowa.

Tu z przyjaciółką Hannią




Od nocy walczyłam z myślami "Czy to już?","Czy już powinnam?","A może jednak uda się?"...
Od około tygodnia straciłam wiarę,nie czułam żadnej nadziei,uciekała ona w inną stronę.
Wczoraj Lusi główka była lekko przechylona,bałam się,że mogę nie zdążyć,nie zdążyć jej pomóc...
Rano,to co zobaczyłam zaważyło o mojej decyzji.Decyzji o eutanazji mojego ukochanego szczura z rodu Jacklin of Lobega. :cry:
Lua bardzo dzielnie walczyła z narkozą,nie chciała odejść...Miała silną wolę życia,mimo,że tyle wycierpiała... :cry: .
Przez ostatnie tygodnie nienawidziła mnie,za to co jej robiłam.. :cry: ale ja musiałam,bo nie poddały byśmy się obydwie tak łatwo,bez walki.
Niedługo miała by swoje drugie urodziny...ale niestety ,to wina tego co mi ją zabierało,kawałek po kawałeczku.
Mam nadzieję,że trafi do swojej babci Jacklin,mamy Bójki,do wnuczki Aweszelle,do cioci Buffy i reszty rodziny.... :cry: .
Mam nadzieję,że stado nie ucierpi z powodu jej braku w nim,z powodu luki jaką po sobie zostawiła.Zostawiła córkę,wnuczkę,które z nią żyły jak prawdziwa rodzina.Zostawiła przyjaciółkę Hannię,z którą przyjechała... :cry: .
Zapalcie świeczuszki dla Niej,żeby jej było jaśniej... :cry:
 
 
Ren 


Wiek: 32
Dołączyła: 13 Kwi 2008
Posty: 803
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-02-23, 16:57   

Justka, :cry:

[*]
 
 
 
Dory 


Wiek: 28
Dołączyła: 12 Kwi 2008
Posty: 237
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-24, 18:51   

To przykre, kiedy musimy pomóc im odejść... :(
[']
_________________
Podziękowania dla niestrudzonych klikaczy :D
 
 
 
wuwuna 


Dołączyła: 15 Kwi 2008
Posty: 2542
Skąd: warszawa
Wysłany: 2009-03-01, 19:30   

Dla niej, dla panienki z tej cudownej lini, w której się zakochałam (*)
_________________
Administracja forum SHSRP: Ban dla użytkowniczki za nadużycie uprawnień i naruszenie ciągłości forum.
 
 
 
Justka
[Usunięty]

Wysłany: 2009-03-03, 21:06   

Dużo czasu nie minęło jak kolejna duszyczka dołączyła do nieba... :cry:

Nie wiem co napisać,nie wiem....Czuję wielki,ogromny żal....Jej już nie ma i nie będzie ;( .Moja przekochana,przełagodna,przeproludzka niedzwiedzica....beżowa misia ;( .
Umarła w moim objęciach jadąc do lecznicy,męczyła się....udusiła się ;( .Nie chciałam,żeby tak odeszła,nie zasłużyła sobie niczym na taką śmierć ;( .
Wczoraj bądz jeszcze dziś nad ranem prawdopodobnie spadła z wysokości w wolierze ale tak naprawdę to tylko przypuszczenia...
Rano będzie miała zrobioną sekcję,mimo,że nie chciałam jej tego robić ale muszę znać przyczynę jej śmierci ;( ;( .
Tak bardzo mi jej brak...nie zdążyłam się z nią popieścić nawet wczoraj ;( .Dziś znalazłam ją na dnie klatki,leżała posiusiana pod sobą,miała drgawki,w tramwaju oddychała przed śmiercią pysiem ;( .Nie mogę,nie potrafię pisać jak odeszła....Próbowałam ją przywrócić,przywrócić jej oddech ale nie dało się,coś było nie tak... ;( .
Moja kochana,miziasta kuleczko,pamiętam jak jako pierwsza i jedyna z "dzieci" mocno skubnęłaś mnie za palca,a mimo tego byłaś do dziś słodką,delikatną kuleczką ;( .
Przepraszam Cię mała,że byłam tak nieodpowiedzialna,że nie zauważyłam szybciej.... ;( .
Leć do Lusi ,do Buffci,mimo,że jej nie znałaś,leć do siostrzyczki Biżuczki... (*) ;( .
Bardzo mi ciężko.....Baya będzie tęskniła...
To ostatnie zdjęcia jakie w lutym jej zrobiłam ;( .

(*) Kocham Cię moja mała lizawko... :cry:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.15 sekundy. Zapytań do SQL: 14